![]() |
| https://www.freepik.com/ |
Czterdzieści lat później... mieszkając już na Florydzie coś mi strzeliło do głowy i około 22:30 wyszłam z psem na spacer, chociaż zazwyczaj nasz ostatni spacer jest około 20:30-21:00. Wracają z psem już na naszej ulicy, gdy pies był zainteresowany wąchaniem krzaczków, ja podniosłam głowę (kocham gapić się na gwiazdy)... zamurowało mnie - na bezchmurnym, rozgwieżdżonym niebie od północy nadleciała ogromna pomarańczowa kula ognia. Leciała tak przez może 2-3 sekundy, zgasła na kolejna sekundę, zaświeciła ponownie i poleciała dalej w kierunku południowym. Wyglądało to jak Fireball - olbrzymi meteoryt. Nie wydawała przy tym żadnego dźwięku. Byłam jak zahipnotyzowana, wiedziałam, że nie mam szans na uchwycenie tego na kamerze, więc po prostu obserwowałam przelot z podziwem. Czy to było UFO - nie wiem. Ja mam umysł ścisły, zawsze najpierw szukam naukowego wytłumaczenia - według mnie była to tak zwana kula ognia, czyli większy meteoryt, ale wszyscy z którymi rozmawiałam kręcą głowami, ich zdanie to było coś więcej.
A teraz powód dlaczego napisałam ten post. Dzisiaj w nocy przez nasze okolice przewalał się huragan Idalia. Szedł powoli, nabierał energii z Zatoki Meksykańskiej przed uderzeniem. Wiatr był potworny, woda z nieba lała się strumieniami, palma która rośnie zaraz przy moim oknie waliła gałęziami tak głośno, że ciagle wybudzała mnie ze snu. Takie zjawiska pogodowe to ogromna ilość energii. Gdy udało mi się zasnąć, śniło mi się że byłam gdzieś na szkoleniu, coś związanym z energią czy czytaniem Rekordów Akaszy. Pamietam, że w przerwie w zajęciach wyszliśmy wszyscy na zewnątrz, była noc. Spojrzałam w górę, a (znowu) na bezchmurnym niebie pojawił się statek kosmiczny. To nie był zwykły, owalny spodek, to był ogromny obiekt, w którym byłam w stanie wyodrębnić bardzo dużo szczegółów, zmieniał swój wygląd tak jak autoboty w filmie Transformers. Widziałam wyraźnie każdy element. Statek był tak duży że zasłaniał przynajmniej 1/4 widzianego przeze mnie nieba. Spojrzałam dalej a za nim było dużo mniejszych jemu podobnych statków. Jedne bliżej, inne dalej, jedne większe, inne wyglądały jak błyszczący piasek na niebie. W sumie mogło byś ich tysiące...
Nie wiem jak ten sen zinterpretować. Przeważnie jeśli mi się śni sen przepowiadający, to realizuje się on dwa dni później. Będę musiała obserwować wiadomości w ciagu najbliższych kilku dni. Może NASA albo inna agencja rządowa wypuści jakieś nowe informacje? Może coś pojawi się na niebie?

No comments:
Post a Comment