Saturday, January 14, 2023

Pam - prostytutka na Dzikim Zachodzie

foto Sebastian Aari Voortman
Wczoraj  wróciła do mnie moja stała klientka Pam. Jeszcze kilka tygodni temu Pam miała problemy z szyją i biodrem. Po naszym pierwszym czytaniu, gdzie odkryłyśmy jej życie jako arystokratki w Wersalu, która straciła swoje życie na gilotynie, Pam zauważyła, że ból szyi, który miała od 15 lat, minął. Niestety ból prawego biodra pozostał i nie pozwalał jej normalnie funkcjonować.

Przed rozpoczęciem sesji, a podczas wstępnej rozmowy poprosiłam Pam, żeby pokazała mi jaki ruch powoduje ból. Pam się zaśmiała i ruszyła biodrem jak tancerka wykonująca kankana. To mi wystarczyło. Poprosiłam ją, żeby przygotowała się do sesji, a sama wyszłam umyć ręce.

Praktycznie w milczeniu zrobiłam prawie całą sesję, gdy pod koniec Pam nie wytrzymała i zapytała: kiedy mi w końcu powiesz co zobaczyłaś? Skąd ten ból?

Zapytałam: Pam... czy czujesz jakiś emocjonalny związek z Dzikim Zachodem?

Pam aż klasnęła w ręce: Boże! Jak kocham te klimaty! Jak byłam małą dziewczynką, babcia mi kupiła konika na resorach i strój cowgirl. To była najlepsza zabawa w moim życiu!

Powiedziałam jej: Pam, Ty już kiedyś byłaś CowGirl, a właściwie tancerką i prostytutką w tamtych czasach. Pracowałaś w saloonie w Santa Fe, ale to było malutkie miasteczko gdzieś w Arizonie, nie to znane z Kalifornii. To miasteczko było na trasie dyliżansów. Ty byłaś ukochaną przez wszystkich, faceci za Tobą szaleli, a inne dziewczyny Cię uwielbiały. Miałaś strasznie zaraźliwy śmiech. Byłaś takim "słoneczkiem". Ty uwielbiałaś swoja robotę, byłaś tak bardzo szczęśliwa w tamtym życiu.

Pam zapytała: czyli ten ból biodra to od tańca?

- Nie - odpowiedziałam - w 1887 roku zostałaś postrzelona przez przypadek w trakcie jakiejś strzelaniny w salonie. Kula trafiła Cię w biodro i się wykrwawiłaś. Na imię miałaś... hm... to była imię dwuczłonowe, bardzo je lubiłaś: ... Mary-Jane.

Pam aż się zerwała ze stołu: - moje prawdziwe imię w papierach to: Pamela-Jane!

Opuszczając mój gabinet Pam zdawała się płynąć... ból biodra, który miała od wielu lat... po prostu zniknął.

No comments:

Post a Comment

Lisa - pierwsza kobieta w Air Force

Po długiej przerwie i za namową mojej niezastąpionej motywatorki Anetki Karwowski wracam do spisywania moich doświadczeń z odkrywaniem poprz...