Friday, December 16, 2022

Donna - luksusowa dama do towarzystwa

foto: Sunil Poudel
Wczoraj robiłam sesję NMT (terapii mięśniowo-nerwowej) na jednej z moich dobrych znajomych. Terapia Nerwow-Mięśniowa to forma bardzo wyspecjalizowanego masażu medycznego, nie ma nic wspólnego ze sprawami duchowymi. Jednak podczas tej sesji, ciągle widziałam obrazy z jednego z poprzednich żyć mojej pacjentki. Znam ją dośc dobrze, Donna jest bardzo uduchowioną osobą. Jest nauczycielką jednej z form leczenia energią.  Więc zapytałam czy chciałaby usłyszeć co widzę w związu z jej osobą. Oczywiście, że chciała. 

Powiedziałam jej, że widze jezioro, na jeziorze stała pagoda, jezioro było otoczone bardzo ciemnym lasem. To nie był radosny widok, widząc tą scenę czułam wszechogarniający smutek, czułam jakbym była świadkiem czyjejś śmierci. Widziałam ją jako Yiji - chińską wersję gejszy. Podświadomie wiedziałam, że była albo sprzedana przez swoich rodziców, albo im podstępem zabrana i sprzedana do osoby, która wyuczyła ją zawodu kurtyzany obracającej się w wysokich sferach. Jej stopy były potwornie zniekształcone. Co było bardzo popularne w tamtych czasach w Chinach i uznawane było za wyznacznik piękna, a polegało na łamaniu kości śródstopia przez obwiązywanie stóp specjalnym materiałem, który nie pozwalała kościom stopy rosnąć. Takie zabiegi praktykowano na kilkuletnich dziewczynkach. Jej życie było jednym wielkim cierpieniem, nienawidziła swojego życia, nienawidziła ludzi wokół siebie, nienawidziła siebie. Nienawidziła do tego stopnia, że postanowiła popełnić samobójstwo przez zjedzienie zatrutego jabłka. Jedyn co mogłam jej doradzić w tej sytuacji, to żeby wybaczyła sobie w tamtym życiu, jej rodzicom, wszystkim tym którzy sprawili że jej życie wyglądało tak jak wyglądało.

Donna była zszokowana. Powiedziała, że ma problemy zdrowotne, których żaden lekarz nie potrafi rozwiązać:
- ma problemy z przełykaniem, jej gardło puchnie i dostaje okropnej zgagi,
- jej stopy bolą w środkowej części.

Wczoraj po naszej sesji, pojechała do domu i medytowała przez godzinę, odmawiając przy tym modlitwę Hoponopono i w części gdy mowa o wybaczeniu, poczuła bardzo silne uderzenie emocji.

Dzisiaj Donna powiedziała mi, że od samego rana normalnie spożywa posiłki, bez zgagi, bez uczucia puchnięcia w gardle, a jej stopy przestały boleć. Nie było też śladu po bólu pleców i szyi. Czyła się jak nowonarodzona. 

Często gdy długo nosi w sobie emocjonalny ból, który ma swoje korzenie w poprzednim życiu, ujawnia sie on w postaci fizycznych chorób.

No comments:

Post a Comment

Lisa - pierwsza kobieta w Air Force

Po długiej przerwie i za namową mojej niezastąpionej motywatorki Anetki Karwowski wracam do spisywania moich doświadczeń z odkrywaniem poprz...