Friday, June 16, 2023

Sen o powodzi

https://pixabay.com/illustrations/berlin-potsdamer-platz-flood-1156844/
Nie jestem geniuszem jeśli chodzi o interpretowanie snów, przez ostatnie 3 lata prawie ich nie miałam, to znaczy na pewno miałam ale po obudzeniu kompletnie ich nie pamiętałam. Pod koniec maja jednak przyśniła mi się powódź.

Byłam w jakimś dużym mieście z rodziną, podświadomie czułam, że to jest Chicago. Weszliśmy do jakiegoś wysokiego budynku i szliśmy schodami w górę. Widziałam przez okna, że jak tylko weszliśmy do środka, okolicę zaczęła zalewać brudna woda z czarnym piaskiem, liśćmi i gałęziami uderzającymi o szyby. My szliśmy coraz wyżej, a woda zalewała coraz wyższe piętra. Gdy w końcu dotarliśmy na sam dach budynku, woda już tam podchodziła. W pewnym momencie powiedziałam: Przecież to nie może iść w górę w nieskończoność. I w tym momencie jakby ktoś wyciągnął korek z wanny, cała woda się cofnęła.

Ponieważ cały dzień pracowałam dopiero wieczorem zaczęłam interpretować sen:

- woda - emocje. Woda była brudna, więc chodziło o negatywne emocje, a ponieważ była to powódź, była to przepowiednia zbliżającej się sytuacji gdzie będę odczuwała zalew negatywnych emocji.

- Chicago - no cóż, miasto w którym mieszka kiedyś bliska mi osoba.

- woda opadła momentalnie, gdy ja się temu sprzeciwiłam. - to dla mnie najważniejszy znak - to ja sama mam wpływ na to co czuję, jakie emocje dopuszczam do siebie.

Ten sen przepowiadał to co wydarzyło się dwa dni póżniej, przepowiedział ogrom negatywnych emocji związany z osoba z okolic Chicago. Przepowiedział smutek, strach, poczucie odrzucenia i zranienia. Ale też dał mi wskazówkę, że tylko ja jestem w stanie zapanować nad tym co czuję i opanować uczucie smutku.

Koszmary senne nie są po to, żeby nas wystraszyć, są bardziej po to, żeby zwrócić naszą uwagę na jakiś problem. Gdyby te sny były tylko przyjemne, nie pamiętalibyśmy o nich, prawda?

No comments:

Post a Comment

Lisa - pierwsza kobieta w Air Force

Po długiej przerwie i za namową mojej niezastąpionej motywatorki Anetki Karwowski wracam do spisywania moich doświadczeń z odkrywaniem poprz...