Jedną z pierwszych moich klientek w Energy Spa była Megan. Przyszła z samego rana i zaczęła płakać. Przepraszała, że nie wie dlaczego, ale czuje że musi to powiedzieć: jej narzeczony powiesił się 6 tygodni wcześniej. Megan przyszła na masaż kryształami, nie wykupiła żadnej dodatkowej opcji, ale ja uznałam, że jeżeli będzie otwarta, to mogę jej zrobić krótkie czytanie.
W trakcie sesji masażu przewijały mi się w głowie różne obrazy, których nie rozumiałam, czułam też bardzo wyraźny zapach alkoholu. Pod koniec sesji opowiedziałam jej wszystko co widziałam:
- zapytałam czy jej narzeczony pochodził z okolic górzystych, ale to były góry jak Appalchy w rejonie Tennessi, Karoliny Północnej czy Wirgini. On kochał to miejsce, tam czuł się najlepiej - Megan potwierdziła, że on pochodził z Wirgini i faktycznie to było jego miejsce na ziemi.
- Powiedziałam również, że czułam zapach alkoholu i jej narzeczony powiedział, że jeśli ona chce mieć z nim "kontakt" musi przestać pić. - Potwierdziła, że pije, codziennie, żeby nie myśleć.
- Przekazałam jej jeszcze kilka dodatkowych informacji od niego łącznie z przeprosinami za to co zrobił. On prosiła, żeby Megan mówiła, mówiła, mówiła i mówiła o tym co czuje. Żeby mówiła tyle, żeby była w końcu zmęczona. Megan potwierdziła, że chodzi do psychiatry, na terapie grupowe i rozmawia z każdym, ale to nie pomaga. Przekazałam jej, że on chce żeby się nie poddawała, bo już niedługo poczuje ulgę. Megan jeszcze długo płakała, ale postanowiła zarezerwować kolejną sesję masażu ze mną.
Ta sesja była dzisiaj. Jak przyszła do Spa to jej nie poznałam. Jaśniała, biło z niej tyle pozytywnej energii, że musiałam sprawdzić w grafiku czy to na pewno TA Megan. W trakcie jej dzisiejszej sesji widziałam, co jak zwykle nie miało dla mnie żadnego sensu, kilka scen w tym dwie przewodnie:
1) Widziałam Hulka,
2) Widziałam faceta na oko 30 letniego, w jakiejś chacie w górach bardzo zalesionych, facet miał koszulę w kratę i cały czas coś majstrował i słyszałam w głowie: TINKER, TINKER, TINKER. Co w języku polskim znaczy właśnie majsterkować.
Nic Megan nie powiedziałam, poprosiłam żeby się ubrała a ja zaczekałam na nią poza gabinetem. Gdy tak czekałam, usłyszałam w głowie: "Powiedz jej, ona tego potrzebuje". Gdy Megan otworzyła drzwi żeby wyjść, wypaliłam: "Czy ON lubił film Hulk?". Megan zbladła, kiwnęła tylko głową, że tak, że to jego ulubiony film.
Zapytałam:
- On kochał ogólnie filmy o super bohaterach, ale Hulk był jego ulubionym - potwierdziła.
- Powiedziałam jej co on chciał przez to przekazać: "On powiedział, że Ty jesteś jak ten Hulk. Nie wierzysz w siebie, myślisz że wszystko Cie przerasta, ale Ty masz w sobie tak ogromną siłę jak właśnie Hulk. Wszyscy widzą malutką, cichutką kobietę..." tu przerwałam, bo ON się zaczął śmiać... "Nie, Ty wydajesz się cichą, ale potrafisz być głośna jak się wkurzysz". Tutaj Megan parsknęła śmiechem przez łzy. To prawda. Powiedziałam: "On prosi, żebyś zawsze pamiętała jak ogromną siłę masz w sobie".
- Później powiedziałam jej o tym mężczyźnie którego widziałam w chacie w lesie. Powiedziałam, że on lubił majsterkować. Megan znowu się rozpłakała. Majsterkowanie było całym jego życiem, To było jej ostateczne potwierdzenie, że on z nią jest. Bo niby skąd ja to mogłam wiedzieć.
Na pożegnanie dałam Megan ręcznie malowany kamień. Nigdy tego nie robię, ale za namową naszego szamana zaczęłam nosić przy sobie kamienie, które moim zdaniem mają dobrą energię. Od kilku dni przynosiłam do pracy jeden kamień, na którym napisałam cytat Plato: "Courage is knowing what not to fear" ("Odwagą jest wiedzieć czego się lękać a czego nie."). Megan była oszołomiona, przyjęła kamień i przycisnęła go do serca. A na odchodne powiedziała, że jest trzeźwa od naszej ostatniej sesji.
No comments:
Post a Comment