W tym poście nie umieszczę zdjęcia bo musiałoby być bardzo drastyczne. Kilka dni temu przyśniła mi się moja praca. Byłam w spa i po mojej prawej stronie zauważyłam drzwi do dodatkowego pomieszczenia, którego w rzeczywistości nie ma. Miałam świadomość, że było rano, przyszłam przygotować wszystko do otwarcia. W budynku były już Nancy i Beth, właścicielki. Jak już wszystko było gotowe, zauważyłam te dodatkowe drzwi po prawej stronie, w miejscu gdzie mamy show-room z instrumentami. Otworzyłam je, a tam było maluteńkie, ciemne pomieszczenie wielkości schowka na szczotki, w którym mieścił się tylko materac. W momencie otwarcia drzwi, z tego materaca wstała moja była przyjaciółka. Nie wyglądała najlepiej, była zmęczona, wyglądała jakby długo chorowała. Gdy wstała, na materacu zobaczyłam olbrzymie plamy krwi, widać było, że niektóre z nich próbowała czyścić, ale to spowodowało tylko powiększenie się tych plam. Momentalnie wiedziałam też, że są to plamy z powodu cyklu miesięcznego.
Dlaczego o tym piszę? Bo po tym wszystkim co ostatnio przeszłam, zaczęłam dużo większą uwagę przywiązywać do interpretacji snów. Ten sen był bardzo "żywy", miał bardzo dużo szczegółów. Zaczęłam szukać w książkach co to mogło oznaczać. Trochę czasu mi to zajęło, ale znalazłam odpowiedź. Gdy we śnie widzicie plamy krwi, albo że ktoś krwawi z części intymnych oznacza to, że ta osoba w rzeczywistości jest w stanie bardzo silnego wyczerpania psychicznego albo fizycznego.
Jedyne co mogłam zrobić w takiej sytuacji, to poprosić moich Aniołów Stróży o uzdrowienie jej. Swoją drogą interesujące jest jak ogromny wpływ na nas ma druga istota ludzka. Przez te prawie 1.5 roku gdy odnowiłyśmy przyjaźń, nie pamiętałam żadnego snu po przebudzeniu. Zapytałam moich Przewodników co to oznacza, powiedzieli, że musieli ograniczyć ilośc snów przepowiadających, bo za dużo rzeczy opowiadałam mojej "przyjaciółce". Ona jest... Z tego powodu, na okres naszej "przyjaźni", moje sny przepowiadające zostały zredukowane do niezbędnego minimum. Bo moja chęć pomocy jej, nie pomagała w jej rozwoju.
Kilka osób czytających tego bloga zapytało mnie czy żałuję tego 1.5 roku. Nie. Nie żałuję, bo była to też moja lekcja, bardzo bolesna, ale w końcu ją odrobiłam. I teraz gdy tamta przyjaźń jest już przeszłością, moje przepowiadające sny wróciły, dużo bardziej szczegółowe, dużo częstsze - praktycznie codzienne.
No comments:
Post a Comment