Wednesday, June 1, 2022

Przybieranie na wadze i egzema... czyli szewc bez butów chodzi.

Dziwna rzecz się dzieje w moim życiu od kilku dni... ale od początku... 

Troszkę więcej niż rok temu odnowił się (bez mojego zaangażowania) kontakt z koleżanką z klasy. Zaczęło się od tego, że umieściłam post na mojej stronie na FB, że właśnie zrobiłam swoją pierwszą regresję do poprzedniego życia, jako terapeuta. Momentalnie skontaktowała się ze mną koleżanka z liceum, która nie odzywała się do mnie przez kilka lat. Od tego czasu prowadzę ją jako moją uczennicę, uczę ją Reiki, czytania rekordów, rozpoznawania chorób na poziomie energetycznym itd. Uczę ją wszystkiego czego sama musiałam uczyć się z różnych źródeł przez wiele lat. Nie jest to łatwa przyjaźń. Ta osoba jest bardzo humorzasta, bardzo szybko się obraża, chce wszystkiego od razu, rani innych tak, że uderza w najczulsze punkty... Mimo wszystko nadal ją uczę, bo wierzę, że nie powinnam oceniać drugiej osoby, to nie jest moje zadanie...

Od ponad roku zauważyłam, że zaczęłam bardzo przybierać na wadze. Ograniczyłam więc jedzenie do minimum. Jem może 600-700 kcal dziennie. Nic nie pomogło. Ograniczyłam cukry w każdej postaci, nie tylko biały cukier ale też produkty mączne, ziemniaki, ryż... Nic nie pomogło. Waga szła w górę.

Dwa miesiące temu pojawiła się na palcu prawej dłoni egzema. Przeważnie wystarczało, że odstawiałam pieczywo i wszystkie produkty mączne i egzema znikała w ciągu kilku dni - nie tym razem.

Mój ukochany, bardzo mądry mąż wiele razy mi powtarzał, że pomagam innim bezinteresownie, a sama nie mam czasu zająć się sobą... Przytakiwałam mu, ale nie miałam czasu na tak zwane self-healing, czyli samouzdrawianie, bo zawsze był ktoś kto potrzebował mojej pomocy, zawsze był uczeń którego trzeba prowadzić... 

W końcu, gdy obie moje dłonie cały były pokryte pęcherzami od egzemy, a jestem terapeutą masażu, pracuję dłońmi, zdecydowałam się na zrobienie Reiki na samej sobie. Intencja była tylko jedna: usunąć z mojego ciała i życia to co mi nie służy. 

W tym miejscu powinnam wyjaśnić co na poziomie energetycznym oznaczają przybieranie na wadze i egzema:
- przybieranie na wadze - ochrona przed byciem zaatakowanym,

- egzema - zbyt wiele energii jest użytkowane, ale też skóra pełni rolę ochronną, więc egzema na skórze znaczy, że osoba ta jest pod ciągłym atakiem, jest bez przerwy atakowana z zewnątrz...

Od kiedy zaczęłam robić na sobie codziennie samo uzdrawianie Reiki, moja koleżanka/uczennica ... przestała się do mnie odzywać. Obraziła się na mnie, prawdopodobnie za to że nie zrobiłam jej ceremonii "dostrojenia"w trakcie gdy księżyc był w nowiu. Chodzi o to, że miała wyznaczony termin "dostrojenia" na piątek. W niedzielę, podczas zwykłej rozmowy, powiedziałam jej że inna moja uczennica zrezygnowała z ceremonii "dostrojenia" którą miała wyznaczoną na tą akurat niedzielę, bo wypiła alkohol. Koleżanka momentalnie poprosiła żeby wskoczyć na miejsce tamtej uczennicy, bo akurat jest nów i to jest najlepszy dzień na rozpoczęcie nowego projektu. Zgodziłam się. Niestety jak tylko próbowałam zrobić "dostrojenie" dostawałam odmowę od jej "opiekunów". Podchodziłam trzy razy i za każdym razem było wyraźne: NIE. Ona nie jest gotowa. Technicznie tak, jako człowiek nie:

1) bardzo ocenia ludzi, często krytykuje - skrytykowała moją uczennicę, że pije alkohol, chociaż jej nie zna, nigdy jej na oczy nie widziała,

2) nagle poczuła potrzebę zrobienia "dostrojenia" nie dlatego, że tego chciała, ale dlatego że chciała wyprzedzić innych, jakby dostrojenie innych osób, coś jej odbierało,

3) diagnozuje - czego nie wolno nam robić - nie jesteśmy lekarzami, no wolno nam stawiać diagnozy,

4) jej pole energetyczne przy próbach zrobienia ceremonii, ciągle się odwracało tyłem, nie chciało "dostrojenia" mówiąc: "to nie ta pora".

Wracając do tematu tego postu, od kiedy zrobiłam pierwszą sesję samouzdrawiania, koleżanka zerwała ze mną kontakt, zaczęłam gwałtownie tracić na wadze, egzema zniknęła w ciagu dwóch dni.

No comments:

Post a Comment

Lisa - pierwsza kobieta w Air Force

Po długiej przerwie i za namową mojej niezastąpionej motywatorki Anetki Karwowski wracam do spisywania moich doświadczeń z odkrywaniem poprz...